Czy noszenie aparatu ortodontycznego boli?

Kategoria: Blog

aparat ortodontyczny

Osoby, które planują założenie sobie aparatu ortodontycznego często mają wiele wątpliwości. Zastanawiają się, na ile komfortowe jest życie ze sztuczną konstrukcją w buzi, oraz czy taka ilość drucików i zamków nie kaleczy delikatnej jamy ustnej. Nie wiedzą, jak wygląda samo zakładanie aparatu, a przede wszystkim – boją się bólu. Jak to jest z tym aparatem? Czy jego zakładanie lub noszenie w jakikolwiek sposób może być bolesne?

Działanie aparatu

Aparat ortodontyczny zakładany na stałe ma za zadanie wyprostować zęby. Aby działał, do zębów montuje się specjalne zamki, przez które przeprowadza się drucik. Naciąga się go tak, by „ciągnął” zęby w odpowiednią stronę. Samo zakładanie aparatu nie jest więc bolesne. Zamki przyklejane są tak, że pacjent w zasadzie nie odczuwa, co się dzieje z jego zębami. Drucik nie dotyka nawet zębów, tylko samych zębów, tym bardziej więc go nie czuć. Niektórzy pacjenci jednak odczuwają lekki ból głowy przez pierwszy dzień lub dwa po założeniu aparatu. Wiąże się on z tym, że zęby nagle „zaczynają pracować”. W większości problem rozwiązuje zwykła tabletka od bólu głowy. Kolejne wizyty, gdy ortodonta od nowa reguluje drucik, przeważnie nie są już tak niekomfortowe. Po założeniu aparatu, przez jakiś czas zęby nie bolą, ale są wrażliwe na dotyk. Lepiej więc wtedy unikać gryzienia i przejść na „miękką” dietę.

Zamki

Pierwsze dni po założeniu aparatu mogą być również dyskomfortowe przez zamki, które są przyklejone na zębach. Gdy zamykamy usta, dotykają one i pocierają wnętrze naszej jamy ustnej. U niektórych osób może to powodować delikatne ranki, podobne do tych gdy ugryziemy się w policzek lub język. Po dwóch czy trzech dniach znikają one same. Ortodonta zawsze daje pacjentowi specjalne opatrunki przypominające wosk, którymi może on zaklejać przez pierwsze dni te najbardziej raniące elementy. Jednak wszystkie odczucia towarzyszące zakładaniu aparatu na zęby można nazwać raczej dyskomfortem niż bólem. Nie mają absolutnie nic wspólnego z wrażeniami, jakie znamy z borowania czy usuwania zęba.